Koszyk jest pusty
  Nie jesteś zalogowany
>> Logowanie
>> Rejestracja
>> Pomoc
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa i nauka
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Czystość
  Pokarm
  Zabawa
  Akwarium
  Książki
  Pokarm
  Książki
  Pokarm
  Terrarium

 
Autor: michalm Data: 2008-04-10 09:27:28

Jeśli mamy już w domu jedno zwierzę, nasza decyzja o adopcji powinna być przemyślana pod katem obu zwierząt. Tego, który już z nami mieszka i tego, który będzie adoptowany. Im młodszy jest pies, czy kot, którego już posiadamy, tym łatwiej będzie mu zaakceptować nową, trudną dla niego, sytuację.

Posiadamy już w domu psa i chcemy wziąć kolejnego

Należy przede wszystkim przemyśleć, po co nam kolejny pies, czego od niego będziemy wymagać i jaką rolę ma odgrywać. Jeśli ma być towarzyszem zabaw dla naszego starszego psa, musimy wziąć pod uwagę, że nie zawsze nasz starszy pies będzie z tego zadowolony.

Początki nigdy nie są łatwe

Postarajmy się zaaranżować pierwsze spotkanie na ogrodzonym terenie, ale na dworze. Dobrze jest postawić szczeniaka na trawie, dać mu się zapoznać z miejscem, dopiero po 15 minutach wpuścić tam dorosłego psa. Jeśli mamy do czynienia z dorosłymi psami, lepiej jest spotkanie zaaranżować na otwartej przestrzeni. Naszego psa wypuśćmy z domu lub zza ogrodzenia tak, aby nie wbiegł od razu na przerażonego nowego domownika.

Starajmy się, aby nie wbiegł tam na wprost, tylko ustawmy sytuacje tak, aby psy zobaczyły się najpierw kątem oka. Jeśli nie ufamy naszemu psu, weźmy go na smycz. Podchodzimy bardzo powoli, wręcz flegmatycznie i nic do psów nie mówimy. Mają się poznać. Nie możemy im w tym przeszkadzać. Najlepiej więc nie mówić nic do żadnego z psów. Nie panikujmy, nie zabierajmy szczeniaka na ręce.

Czasem potrzebny jest kaganiec

Jeśli mamy psa, co do którego nie jesteśmy pewni, załóżmy mu materiałowy kaganiec. Dorosły pies ma prawo przewrócić nosem szczeniaka na grzbiet, obwąchać mu brzuch. Jeśli robi to zdecydowanie i spokojnie, pozwólmy mu na to. Kiedy mamy zareagować: kiedy dorosły pies wyraźnie chce zrobić szczeniakowi krzywdę, warczy, rzuca się, wykonuje szybkie, agresywne ruchy. Z taką sytuacją mamy do czynienia bardzo rzadko, ale czasem zdarzają się psy, które nie tolerują szczeniąt.


Po wspólnym obwąchaniu, które powinno trwać około 10 minut, możemy pospacerować sobie z dorosłym psem po terenie, a maluchowi dać prawo wyboru, czy chce siedzieć i przyglądać się, czy podążać za nami. Jeśli psy są dorosłe, po prostu spuszczamy je ze smyczy w odległości około 40 metrów od siebie. Nie na wprost. Raczej łukiem. Jeśli obawiamy się zachowań agresywnych, najpierw musimy pospacerować w odległości około 20 metrów, później 10 metrów od siebie. Nie spieszmy się. Jeśli psy już nie ciągną do siebie i zaczynają interesować się też otoczeniem, możemy je spuścić. Jeśli trzeba – w kagańcach.

Powrót do domu

W domu zabierzmy na jakiś czas wszystkie przedmioty, o które może być zazdrosny nasz pies, zabawki, jedzenie, etc. Przez kilka pierwszych dni najlepiej nie głaskać i nie bawić się z psami. Starajmy się je ignorować i nie dawajmy im powodu do zazdrości. Od tych pierwszych dni zależą ich przyszłe stosunki, a my musimy zrobić wszystko, aby były dobre. Jeśli karmimy psy, róbmy to za jakąś barierą, tak aby były po różnych jej stronach. Dajmy im gryzaki, kostki do żucia, pamiętajmy aby nie obok siebie.

Nie rzucajmy psom piłek, patyków. Nie prowokujmy do bójki. Psy, które sobie jeszcze nie ufają, bardzo łatwo mogą odebrać jakiś ruch jako atak i mamy kłopot gotowy. Spacery powinny być spokojne i długie. W domu nie zostawiamy psów razem, dajemy im dużo kostek i zabawek do obgryzania. Pamiętajmy, żucie uspokaja. Zapewnijmy im więc coś do zabawy. Jednak nie wspólnie. Jeśli po jakimś czasie ich stosunki są ciągle dobre, możemy stopniowo dawać im zabawki i coś do żucia tak, aby siebie widziały (jednak nie na jednym legowisku lub obok siebie). Z czasem wszystko się ułoży.

Jeśli jeden z psów się boi, kryje się po kątach, oznacza to, że w danej sytuacji woli nie być zauważony, nie chce prowokować. Zwróćmy uwagę, czy drugi pies nie gnębi nadmiernie swojego towarzysza, Jeśli jest to tylko warczenie, zostawmy to. Nie powinniśmy reagować. Nie mówmy nic do psa, który się obawia, w sytuacji, kiedy się chowa, unika wzroku. Takim zachowaniem utwierdzamy go tylko w przekonaniu, że słusznie się boi.

Psy muszą się dogadać

Nie możemy jednak pozwolić na to, aby jeden pies bardzo gnębił drugiego. Jeśli mamy do czynienia z przesadnymi atakami, powinniśmy jako przewodnik reagować. Spokojnie trzeba przywoływać psy, bądź kazać im wykonać komendę „waruj”. Bez znaczenia jest tu, kto zaczął. Oba psy muszą warować. Musimy im przekazać informację, że nie chcemy kłótni w domu. Jeśli za każdym razem będziemy wkraczać w taką sytuację spokojnie i za każdym razem rozdzielimy psy i uspokoimy, jesteśmy na dobrej drodze.

Język psi

Pamiętajmy jednak, że psy mają swój język i nie wkraczajmy wtedy, kiedy nie musimy. Psy mają prawo bronić warczeniem swojej przestrzeni osobistej. Kiedy jeden pies śpi, a drugi chce do niego podejść i tamten zawarczy – nic złego się nie dzieje. Psy muszą sobie przekazywać informacje. Podobną sytuację mamy, kiedy jeden pies chodzi na sztywnych łapach i kładzie pysk na karku drugiego. Jeśli tamten się poddaje, nie ma sensu mieszać się w tę sytuację. Polecam reagować tylko wtedy, kiedy widzimy, że za chwilę psy mogą się pogryźć. Przy bystrym obserwowaniu nie jest to trudne do wychwycenia.

Z kotami postępujemy trochę inaczej

Kiedy mamy małego kociaka, dobrze jest zapewnić mu miejsce, w którym może się schować, i do którego nie wtargnie pies. Np. łazienka. Zwykle pierwsze trzy dni kociak nie będzie wychodził ze swojej kryjówki, kiedy wyczuje obce zwierzę. Te trzy dni są bardzo ważne też dla psa, który przyzwyczaja się do zapachu kota. Jeśli mamy do czynienia z psem, który nie ma problemów z agresją, już po kilku dniach kotek będzie wychodził i zaczną się zapoznawać. Pamiętajmy tylko, aby kot miał gdzie się schować.

Przy wprowadzaniu nowego zwierzęcia najważniejszy jest nasz spokój, opanowanie. Nie jest dobrym rozczulanie się nad nowym domownikiem, przesadne nim opiekowanie bądź użalanie. Starajmy zachowywać się naturalnie i spokojnie. Zapewnijmy zwierzętom przestrzeń, spacery i dajmy im możliwość wyboru. Nie zmuszajmy do wspólnych zabaw, wspólnego przebywania na małej powierzchni.

żródło:www.wp.pl

Autor: kinka 2008-11-01 20:22:41
Ja chcialam adoptowac rottweilera przez Fundacje Rottka,ale potraktowano mnie jak intruza.Teraz mam swoje Dogi Kanaryjskie i wystarczy mi.Kiedys adoptuje rotusia,ale bezposrednio ze schroniska.
Autor: ewcia 2008-06-09 11:06:38
ja tez znam takie przypadki , głupota ludzka nie zna granic
Autor: monika_lodz1 2008-06-08 21:46:18
wlasnie trzeba przemyśleć decyzje znam wiele osób ,bo obracam się w środowisku adopcji gdzie wiele osob adoptuje zwierzaka a za 5 dni dzwoni z prośbą czy może oddać bo nie zdaje sobie sprawy jakie to jest odpowiedzialność
Aby odpowiedzieć na forum musisz być zalogowany. Zaloguj się.
 
     
Copyright (c) 2008 by TELEZOO.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Aby korzystać z serwisu musisz zaakceptować Regulamin. Chcesz zadać pytanie zapytać o produkt ? Kontakt