Koszyk jest pusty
  Nie jesteś zalogowany
>> Logowanie
>> Rejestracja
>> Pomoc
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa i nauka
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Czystość
  Pokarm
  Zabawa
  Akwarium
  Książki
  Pokarm
  Książki
  Pokarm
  Terrarium

 
Autor: michalm Data: 2009-01-09 12:11:19

Hmm… jakby to powiedzieć… próbować zawsze warto… No dobrze, nie będziemy nikogo oszukiwać: nie da się. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy całkowicie pozbawieni narzędzi wpływu na zachowanie tego równie uroczego, co niezależnego domowego tygrysa.

Kota nie możemy do niczego zmusić. To nie jest złośliwość. To po prostu kocia natura, która nie daje się na siłę ujarzmić ani ująć w żadne ramy ogólnie przyjęte dla domowych maskotek.

Mruczka da się namówić do współpracy, można go przekonać, zainteresować wykonaniem danej czynności albo skłonić do zrobienia czegoś, czego chcemy. Wynik naszych starań zależy jednak od tego, czy uda się osiągnąć chęć kooperacji.

Chyba jestem bogiem

Niektórzy mówią, że to z głupoty albo wrodzonej fałszywości – bo przecież psa da się nauczyć wielu różnych sztuczek, da się wytresować, a kota nie. Ale powód leży zupełnie gdzie indziej: po prostu koty nie uważają nas za panów (nie wspominając o pojęciu tak dla nich abstrakcyjnym jak „właściciel”!). Z ich punktu widzenia jesteśmy partnerami, z którymi warto – lub nie – nawiązać bliższą bądź dalszą współpracę.

Kociarze z doświadczeniem żartują, że właśnie na tym polega podstawowa różnica między ich ulubieńcami a psiakami. „Pies myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, wyprowadza mnie na spacer… chyba jest bogiem. Kot myśli: Człowiek karmi mnie, kupuje mi zabawki, sprząta w mojej kuwecie… chyba jestem bogiem”.

I z tym trzeba się pogodzić. Skoro więc nie jesteśmy dla kota żadnym szefem, jak możemy wpłynąć na jego zachowanie?

Zabawa buduje więź

Jedyną drogą jest przekonanie go, że zabawa z człowiekiem jest (a przynajmniej czasami bywa) ciekawsza niż samodzielne rozrywki. Trudno przecież oczekiwać, że zwierzak będzie spełniał nasze życzenia, jeśli tylko go karmimy, sprzątamy w kuwecie, czasem pogłaszczemy i dwa razy dziennie rzucimy piłeczkę. W ten sposób ani my go nie poznamy, ani on nie pozna nas.

Zamiast więc obserwować, jak mały futrzak chodzi własnymi drogami, wybierzmy się w podróż razem z nim. Przede wszystkim musimy spędzać ze sobą mnóstwo czasu – i to nie tylko głaszcząc zwierzaka zwiniętego w rozkoszną kulkę na naszych kolanach (choć to też buduje więź), ale także na dobrej zabawie.

Zachęcajmy go do szaleństw myszką czy piłką na wędce, przygotujmy specjalny tor przeszkód, które będzie pokonywał w pogoni za ulubionym sznurkiem lub wstążeczką. Oczywiście argumentem mogą też być smakołyki, choć ich skuteczność zależy głównie od temperamentu i stopnia łakomstwa naszego ulubieńca. Na pewno nie zrobi wszystkiego tylko dlatego, że widzi w naszej ręce kawałek świeżej rybki. Jako inteligentny drapieżnik nie da się namawiać dłużej niż kilka sekund i (w przeciwieństwie do wielu psów) i jeśli będzie tylko kuszony przysmakiem, szybko zrezygnuje z bezowocnych wysiłków.

Dopasuj się do kota

Z drugiej strony jeśli odpowiednio zmotywujemy kota do wysiłku, możemy osiągnąć zadziwiające rezultaty. Zależnie od charakteru oraz stopnia ruchliwości domowy tygrysek może się nauczyć na przykład robić „siad”, turlać się, a nawet biegać na torze agility.

Naturalnie trzeba też pamiętać, że mimo wszelkich wysiłków możemy po prostu trafić na wiecznie leżakującego kanapowca, który nie będzie miał ochoty na żadne sztuczki. Albo na dzikusa, który nie bardzo ma ochotę na częstą interakcję z człowiekiem. Albo na typowego indywidualistę, dla którego sam pomysł spełniania jakichkolwiek poleceń uwłacza godności Prawdziwego Kota.

Jeśli taki domownik nam się trafił, to trudno. Zapomnijmy o tresurze, o zabawnych sztuczkach wykonywanych na rozkaz i zadziwianiu gości pokazami pupila. Dajmy mu być sobą, bo i tak na siłę nic nie zmienimy, zresztą samodzielnie wypracowane zachowania kota są chyba jeszcze bardziej fascynujące niż te zaplanowane przez nas. Pozostaje tylko je podziwiać.

 źródło : http://ulubiency.wp.pl/kat,1010805,title,Czy-kota-da-sie-wytresowac,wid,10731015,wiadomosc.html

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Aby odpowiedzieć na forum musisz być zalogowany. Zaloguj się.
 
     
Copyright (c) 2008 by TELEZOO.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Aby korzystać z serwisu musisz zaakceptować Regulamin. Chcesz zadać pytanie zapytać o produkt ? Kontakt