Koszyk jest pusty
  Nie jesteś zalogowany
>> Logowanie
>> Rejestracja
>> Pomoc
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa i nauka
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Czystość
  Pokarm
  Zabawa
  Akwarium
  Książki
  Pokarm
  Książki
  Pokarm
  Terrarium

 
Autor: michalm Data: 2008-04-20 13:16:11

Nawet jeśli nasz pupil spędza cały dzień na dużym „wybiegu”, i tak wymaga codziennie minimum dwóch spacerów. Dla utrzymania psa w dobrej kondycji zarówno fizycznej, jak i psychicznej istotna jest bowiem nie tyle ilość ruchu, ile jego rodzaj.

Jeśli nauczymy psa biegania obok roweru i codziennie będziemy z nim przejeżdżać 20 kilometrów, zwierzak i tak będzie „niewyżyty” oraz znudzony. Jakim cudem? Bo nie poświęcimy mu uwagi, której potrzebuje. Biegnąć zmęczy się tylko fizycznie, a to za mało, by zaspokoić jego potrzeby. Mało tego, podczas takiej gonitwy dostarczymy psiakowi nawet mniejszej liczby bodźców niż podczas zwykłego spaceru, bo idąc przy naszej nodze futrzak może się przecież zatrzymać przy szczególnie interesującym krzaczku i dokładnie obwąchać każdy napotkany obiekt. Bieganie jest więc dobre (a nawet niezbędne) dla psów pracujących, które potrzebują dużo ruchu – jak husky czy malamuty – ale nigdy nie zastąpi zabawy.

Zmęczony to zadowolony

Równie szczęśliwy co „ogrodowy” zwierzak może być pies, który ponad dwadzieścia godzin dziennie spędza w mieszkaniu. Wystarczy, że przez pozostały czas ukochany pan pójdzie z nim na dwa długie spacery (najlepiej przy tym zmieniać trasy, co zapewni więcej bodźców i urok nowości), podczas których będzie można pobiegać z innymi psami, przynieść patyk czy piłeczkę, nauczyć się nowej komendy albo poćwiczyć wykonanie tych znanych. Wszystkie te czynności, które zapewniają psu uwagę ze strony otoczenia, a zwłaszcza ze strony człowieka, sprawiają zwierzakowi prawdziwą frajdę, o czym łatwo przekona szeroko uśmiechnięty pysk.
Gruntownie zmęczony pies po powrocie ze spaceru zapewne będzie chciał po prostu odpocząć: położy się na swoim posłaniu lub gdzieś w pobliżu pana/pani i spokojnie przedrzemie czas, który bez wcześniejszej zabawy niewątpliwie poświęciłby na domaganie się pieszczot, włażenie pod nogi etc. Taki sam, czyli nie „spracowany” figlami pies trzymany na stałe w ogrodzie będzie z nudów rzucał się z donośnym szczekaniem w stronę każdego, kto przejdzie w pobliżu naszej posesji. Rezygnując z codziennej porcji nauki oraz zwykłej zabawy zafundujemy więc sobie nerwowego, przewrażliwionego stróża, który mimo wspaniałych warunków „terenowych” do szczęśliwych nie będzie należał.

Posłanie na rabatce

Potraktujmy więc ogród jako dodatek – atrakcyjny i, owszem, mile widziany, ale nie niezbędny do życia lub zadowolenia czworonożnego członka rodziny. Zastanówmy się, czy na pewno chcemy, aby pies miał całą posesję na własność podczas naszej nieobecności. Hodowcy przestrzegają, że zwykle musimy dokonać wybory: albo pies, albo ogród. Ostatecznie, jaka roślina wytrzyma dłużej niż tydzień kopanie w poszukiwaniu wyimaginowanego kreta, radosne tarzanie się czy wygrzewanie w słońcu koniecznie na środku nowej rabatki (przecież właśnie tam jest najwygodniej)?

Bywają co prawda zwierzaki natchnione, które skądś wiedzą, że najlepiej będzie chodzić tylko po ścieżkach, ale znakomitej większości czworonogów w żaden sposób nie wytłumaczymy, że na tym skrawku ziemi wolno stać, a na tamtym nie.

Jeśli zdecydujemy się oddać ogród we władanie psu, ten ostatni będzie z pewnością rozradowany od ucha do ucha. Pamiętajmy jednak, że nasz pupil musi mieć zawsze schronienie przed zimnem, wiatrem i słońcem (zwłaszcza rasy mniej odporne), a przede wszystkim, że wybieg nigdy nie zastąpi spaceru i wspólnej zabawy z człowiekiem.

źródło : www.wp.pl

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Aby odpowiedzieć na forum musisz być zalogowany. Zaloguj się.
 
     
Copyright (c) 2008 by TELEZOO.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Aby korzystać z serwisu musisz zaakceptować Regulamin. Chcesz zadać pytanie zapytać o produkt ? Kontakt