Koszyk jest pusty
  Nie jesteś zalogowany
>> Logowanie
>> Rejestracja
>> Pomoc
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa i nauka
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Czystość
  Pokarm
  Zabawa
  Akwarium
  Książki
  Pokarm
  Książki
  Pokarm
  Terrarium

 
Autor: michalm - źródło www.wp.pl Data: 2008-03-27 15:04:17

Rodowód nie jest zwykłym papierem. Tak jak nasz dowód osobisty potwierdza nazwisko, obywatelstwo etc., tak rodowód dokumentuje ważne informacje o czworonogu. Jest po prostu świadectwem, że pies należy do określonej rasy. Inaczej mamy tylko słowo hodowcy, a przecież chyba nie wierzymy na słowo każdemu, że nazywa się, powiedzmy, Jan Kowalski. Zwłaszcza że powodów do nieufności nie brakuje.

Tłumy oszustów

– Hodowli oferujących zwierzęta nierasowe jako rasowe jest mnóstwo, bo nie istnieją w tej dziedzinie żadne regulacje prawne – wyjaśnia Anna Bogucka, sędzia kynologiczny i rzecznik Związku Kynologicznego w Polsce. – Pamiętajmy, że w Polsce jest szacunkowo około 7 milionów psów. Z tego mniej więcej 60 tysięcy psów rasowych jest zarejestrowanych w Związku Kynologicznym. Przyjmijmy, że drugie tyle to psy rasowe (czyli rodowodowe), ale niezarejestrowane. Można założyć, że trzy czwarte pozostałych to mieszańce, a reszta – właśnie „rasowe bez rodowodu”.

Niemniej interes się kręci, więc handlarze kłamią na potęgę, nie przejmując się tym, że ich teorie nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Po pierwsze, rodowód otrzymuje każde szczenię po rodzicach z uprawnieniami hodowlanymi, które pasuje do wzorca rasy. Zatem tłumaczenie, że szczeniaków było za dużo i dlatego część nie ma rodowodu, to zwyczajna bzdura. Za to bardzo prawdopodobna jest możliwość, że wbrew zapewnieniom sprzedawcy rodzice szczeniaków nie mają rodowodu lub nie zostali dopuszczeni do hodowli.

Nawet rasowy pies i suka nie gwarantują bowiem, że rasowe będą także małe. Żeby to zrozumieć, trzeba znać różnicę między zwierzakiem rasowym i hodowlanym. W skrócie chodzi o selekcję populacji danej rasy, co ma na celu wyeliminowanie osobników z wadami genetycznymi, chorych, słabych, niezrównoważonych lub nie pasujących do wzorca. Wyeliminować oczywiście nie same czworonogi, lecz ich geny – poprzez nie dopuszczenie do rozrodu. Stąd rasowy rottweiler (z rodowodem), u którego lekarz stwierdzi dysplazję stawów biodrowych, może być wspaniałym towarzyszem i obrońcą, jednak jako „niedoskonały” nie zostanie nigdy ojcem rasowych rottweilerów. Podobnie owczarek niemiecki, który chce ugryźć obcego człowieka zaglądającego mu w zęby.

Zdać egzamin na rodzica

Mechanizm selekcji jest prosty. Tylko zdrowy, pasujący do wzorca, posłuszny i zrównoważony pies z rodowodem może zdobyć uprawnienia hodowlane. Wszystkie cechy trzeba ocenić niezależnie, dlatego kandydat do rozrodu musi nie tylko wziąć udział w trzech wystawach (w tym co najmniej jednej międzynarodowej lub klubowej), ale także uzyskać wysokie noty od dwóch różnych sędziów. Sukę kwalifikują trzy oceny bardzo dobre lub doskonałe, a psa – trzy oceny doskonałe. Ich zdobycie nie jest łatwe, bo szanse na uznanie sędziów przekreśla nie tylko wada postawy, miękka sierść u foxteriera czy twarda u retrievera, choroba etc., ale także zachowanie lękliwe bądź agresywne. Przedstawiciele niektórych ras muszą dodatkowo być prześwietleni pod kątem dysplazji stawów, zaliczyć specjalne szkolenie i/lub zdać test psychologiczny.

Innymi słowy, przechodzi elita, która w momencie uzyskania uprawnień otrzymuje wpis do rodowodu: odpowiednio „Suka hodowlana” lub „Reproduktor”.

Poza tym oba zwierzaki muszą spełniać kryterium wieku. Potencjalna matka musi mieć co najmniej 18 miesięcy (w przypadku niektórych ras 12 miesięcy), ale nie więcej niż 8 lat, choć w przypadku znakomitej kondycji czworonoga można uzyskać zgodę także na późniejszą hodowlę. Pies musi mieć przynajmniej 18 miesięcy.

Ostatnim warunkiem dla matki jest tylko jeden miot w ciągu roku. Za to szczenięta w ciągu kilku tygodni po urodzeniu muszą przejść specjalny przegląd, na podstawie którego będzie można wydać metryki (które z kolei upoważniają do wyrobienia rodowodu).

Zdrowy - z papierem albo ze schroniska

Wszystkie te obwarowania nie mają na celu utrudnienia życia hodowcom, choć wymagają od nich wiele zachodu i wydatków. Chodzi przede wszystkim o kondycję oraz wygląd rasy. Dzięki odpowiednim zabiegom psy z różnego rodzaju wadami nie przekazują ich następnym pokoleniom. Przynajmniej tym rasowym, bo zawsze znajdą się chętni do rozmnażania chorych bądź agresywnych psów dla zysku; zawsze też znajdą się chętni na szczeniaka dwu- czy trzykrotnie tańszego niż rodowodowy.

Jeśli jednak tak bardzo zależy nam na oszczędności, lepiej zdecydować się na mieszańca ze schroniska. Zresztą w klatkach czekają często zwierzaki wyglądające identycznie jak rodowodowe owczarki niemieckie czy dobermany. Tu przynajmniej mamy pewność co do aparycji pupila, bo z „rasowego” szczeniaka z pseudohodowli może wyrosnąć praktycznie wszystko.

– Kupuje się przecież szczeniaka, a w przypadku kilkutygodniowego malucha często trudno rozpoznać odpowiednie cechy – tłumaczy Anna Bogucka. – Najmniej charakterystyczny jest wygląd szczeniąt owczarków i generalnie ras kudłatych. W przypadku pudelków czy owczarków nizinnych może się pomylić nawet doświadczony hodowca, więc warto zachować szczególną ostrożność.

Pewność zakupu szczeniaczka, który wyrośnie na zwierzę o konkretnych cechach daje tylko rodowód. Jeżeli te cechy nie mają dla nas specjalnego znaczenia, udajmy się do najbliższego Ciapkowa. Tam nie tylko przy adopcji zapłacimy grosze, ale także nie wydamy majątku na leczenie chorowitego „rasowca bez rodowodu”. Dzięki bogatej puli genów mieszańce są przecież o wiele odporniejsze na wszelkie infekcje wirusowe, a wady genetyczne prawie w tej grupie czworonogów nie występują. Do tego dochodzi dobry uczynek spełniony wobec porzuconego psiaka.

Autor: Martens 2009-05-04 09:17:09
Już widziałam niejednego "yorka" bez rodowodu - co to raczej mix mini sznaucera przypominał :D I bywa, że piesek fajny, mądry, kochany, jak szczęście dopisze to zdrowy... Tylko zastanawiam się gdzie zostawili rozum ludzie, którzy za kundelka jakich pełno w schronisku płacą 1200-1800 złotych.

justa, może przeczytaj ten artykuł ze zrozumieniem, bo mam wrażenie, że albo skomentowałaś bez czytania, albo... Nieważne

kinka, zgadzam się - rodowód to nie wszystko, trzeba znaleźć dobrego uczciwego hodowcę, bo przekrętów nie brakuje. Szkoda tylko, że ZK przymyka na to oko

gops2000, polecam:
http/pl.wikipedia.org/wiki/Pies_nierasowy
Pies bez rodowodu nie zawsze jest kundlem
Autor: gops2000 2009-04-21 17:07:41
pies bez rodowodu nie jest rasowy jest kundelem lub jak ktos boi sie tego slowa to psem w typie rasy
nie znamy jego przodkow, niewiemy jaki wyrosnie, jaki bedzie mial charakter i czy bedzie przypominal rase
rodowod jest potwierdzeniem tego ze kupujemy psa rasowego , bedzie znany jego charakter i wyglad
rasowy=rodowodowy i tego powinni sie terzymac milosnicy psow , nie nazwe ludzi ktorzy popieraja rozmnazanie kundli (psow bez rodowodu) milosnikami rasy , oni ta rase niszcza i sa winni milionom psow w schroniskach
Autor: Gość 2008-07-09 08:24:37
Jak wyzej-hodowalam rottweilery tylko z rodowodem.Az pieknego dnia niechcacy bylam swiadkiem rozmowy-wez idz do wet.X, niech zrobi rtg,a ja Ci zrobie opis sam.....Taka sama propozycje dostalam,ale powiedzialam,ze jezeli moja sunia bedzie miala dysplazje,to wycofam sie z hodowli.Moja sunieczka byla oki.A1.Tamten pies mial ciezka dysplazje,ale byl championem i reproduktorem.To samo dotyczy kupowania miejsc na wystawach.Jedna moja sunieczka zawsze wracala z medalem,ale na jednej z wystaw-niestety-miejsce kupione i nie bylo szans .Pies z rodowodem powinien byc naprawde wspanialy,ale tak nie zawsze jest.Teraz mam dwie lalusie bez papiorkow i kocham je,to moja rodzina,nawet,gdyby byly kundelkami.BYlam kiedys u lek.wet,ktory jest wspanialym lekarzem.Psy rasowe traktuje super,ale kiedys przyszedl do niego chlopczyk z kundelkiem.Kiedy zobaczylam jak ten lekarz podszedl do piesia,zrezygnowalam z jego uslug.Czy pies z rodowodem,champion-wie o tym,ze nie jest kundelkiemCzy kundelek nie zasluguje na nasza milosc
Autor: kinka 2008-07-03 08:22:07
Ja hodowalam rottweilery ponad 20 lat.Biegalam na wystawach,ale mam tego dosyc.Widzialam "produkcje"z rodowodami,psy z dysplazja dopuszczane do hodowli(lek.wet. dawal A1.Kupowanie miejsc na wystawach,dokupowanie szczeniat,kiedy suka urodzila za malo itp.Pewnie,ze ryzykiem jest kupienie szczeniecia bez rodowodu,bo nie wiadomo,co wyrosnie.Ale w pieski z metryczka tez nie za bardzo wierze.Musi byc uczciwy hodowca,a takich mozna policzyc na palcach.
Autor: Gość 2008-06-22 21:50:25
Dokładnie jak masz papier , masz pewność ze bedzie rozwijał się poprawnie i ze nie bedzie mial skrzywien psychicznych
Autor: Gość 2008-06-21 20:16:24
Nie chodzi o wystawy Rodowód to dowód, że pies jest rasowy, zmniejsza ryzyko na różne choroby. A poza tym nie płacisz 3000 zł za rodowód tylko za psa, który rodowód posiada. A jak udowodni Ci taki 'hodowca' Yorków bez papierów, że jest rodowodowy Jego suka mogła zajść przypadkowo w ciążę, a pokaże Ci rodowody innych psów.. I już nabił kolejnego nabywcę szczeniaka w butelkę.. ;/ Poza tym popieram słowa daniela.
Klaudia.
Autor: justa 2008-06-13 13:05:12
a dlaczego jak mozna kupic psa rasowego np. na allegro za np. Yorka za 500zł i po co przepłacać 3000 tys jak ten tez jest rasowy .. papier mi do niczego nie potrzebny... na wystawy nie bede jezdziła ..
Autor: daniel 2008-06-09 09:02:14
moim zdaniem kupowanie psa bez rodowodu to pomyłka, jakby kazdy byl tego zdania ..to po ulicach nie biegalo by tyle bez panskich psiakow
Autor: tomek_zamojski 2008-06-08 21:43:39
no wlasnie co sądzicie o psie bez rodowodu ja jestem tego zdania ,ze jak juz mamy psa bez rodowodu to go kochajmy... a teraz jakbym kupowal nowego psiaka to tylko z rodowodem
Aby odpowiedzieć na forum musisz być zalogowany. Zaloguj się.
 
     
Copyright (c) 2008 by TELEZOO.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Aby korzystać z serwisu musisz zaakceptować Regulamin. Chcesz zadać pytanie zapytać o produkt ? Kontakt