Koszyk jest pusty
  Nie jesteś zalogowany
>> Logowanie
>> Rejestracja
>> Pomoc
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa i nauka
  Akcesoria
  Czystość
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Książki
  Pokarm
  Zabawa
  Akcesoria
  Czystość
  Pokarm
  Zabawa
  Akwarium
  Książki
  Pokarm
  Książki
  Pokarm
  Terrarium

 
Autor: Madzia P. Data: 2009-04-20 15:33:42

Tak jak każdy człowiek, każdy czworonóg potrzebuje opieki lekarskiej; przychodzi taki czas, kiedy musi stanąć oko w oko z lekarzem weterynarii. Tak jak my niechętnie spędzamy czas w poczekalni lekarskiej, tak większość psów jak najszybciej ulotniłaby się z poczekalni przychodni weterynaryjnej – nie mówiąc już o co sprytniejszych, które wymyślają setki sposobów na to, jak do niej w ogóle nie wejść. Podałam tu więc kilka rad, jak przygotować psa lub kota na spotkanie z „przerażającym” doktorem.

Do wizyt możemy po trochu przygotować się już w domu, ucząc psa podstaw posłuszeństwa. Psiak powinien nam pozwalać dotykać swoich uszu, warg, podbrzusza, powinniśmy spokojnie móc mu otworzyć pysk, chwycić za łapę, czy podnieść go na ręce (dotyczy mniejszych psów). Identycznie sprawa wygląda u kota. Jeśli nie jesteśmy pewni zachowania zwierzęcia, dla psiaka oprócz smyczy przygotowujemy kaganiec, dla kota transporter i kocyk. Pamiętajmy, aby smycz i obrożę zapiąć na tyle pewnie, by nie zsunęła się z głowy przy ewentualnym, przymusowym wciąganiu psa do lecznicy.

Jeśli psiak wręcz panicznie boi się drzwi poczekalni, warto – o ile mamy ku temu możliwość – spróbować wcześniej oswoić go z lecznicą. Jeżeli lekarz wyrazi zgodę, możemy odwiedzić go z pupilem niezobowiązująco podczas spaceru. Pozwalamy wówczas psu obwąchać wejście do budynku, jeśli się zdecyduje zajrzeć, zaglądamy. Innym razem możemy spróbować usiąść z pupilem w poczekalni, gdy nie ma innych pacjentów, wdać się w pogawędkę z doktorem – tak, by pies oswoił się z tym nowym dla niego otoczeniem i poczuł, że nic złego się nie dzieje. Ćwiczymy do skutku, aż psiak będzie na tyle opanowany, by się nie szarpać, tylko spokojnie czekać przy nas.

Przed wyjściem z domu upewnijmy się, że mamy ze sobą książeczkę zdrowia pupila (lekarz na pierwszej wizycie zakłada taką książeczkę). Wielu właścicieli tuż przed wizytą stara się niepotrzebnie upiększyć zwierzęta, kąpiąc, czesząc, wycierając wycieki z oczu, uszu czy nosa, a w skrajnych przypadkach perfumując. Nie jest to właściwe postępowanie, ponieważ przede wszystkim może zaburzać obraz choroby.

W lecznicy

Jesteśmy przed lecznicą i nasz pupil nie chce wejść. Co robić? Małe psy najlepiej wziąć na ręce i od razu na stół, bądź na kolana w poczekalni. Większym stworzeniom pozwolić chwilę zapoznać się z sytuacją, zwłaszcza jeśli w poczekalni jest tłum. Jeżeli psiak zapiera się czym się da (razem z ogonem) przed wejściem, a jest zdrowy i sprawa dotyczy jedynie rutynowego szczepienia, warto zapytać doktora, czy by nie obejrzał i nie zrobił zastrzyku na zewnątrz. Jeśli w poczekalni jest mnóstwo zwierząt i ich właścicieli, nie wchodźmy na siłę, aby tylko dopilnować kolejki. Żeby uniknąć dodatkowego stresu, szczekania, bądź nie daj Boże walk, lepiej poprosić, aby nas zawołano w odpowiednim czasie.

Jeśli już przyjmuje nas doktor, zazwyczaj zaczyna od wywiadu. Nie należy zatajać żadnych informacji, ponieważ wpływa to na ocenę i diagnostykę możliwej choroby. A po miesiącach nieskutecznego leczenia często okazuje się , że to, co było pominięte, zupełnie zmienia istotę schorzenia.

Duży wpływ na przebieg wizyty ma nasze zachowanie. Bądźmy spokojni, nie użalajmy się nad naszym pupilem, nie komentujmy działań lekarza. Psy są podatne na ton głosu swojego opiekuna i nasze lamenty, choć pełne szczerego współczucia, często skłaniają je do silniejszych protestów przeciwko lekarzowi. Nie należy także się upierać przy pozostaniu przy zwierzęciu, zwłaszcza przy zabiegach chirurgicznych. Właściciele często nietrafnie oceniają granice własnej wytrzymałości na widoki krwi i zabiegów na własnym pupilu, co czasem kończy się omdleniami i frustracją stojących obok lekarzy (kogo ratować – zwierzę, czy właściciela?).

Pamiętajmy, że to my jako właściciele musimy umożliwić doktorowi zbadanie pacjenta. Nie należy oczekiwać, że lekarz sam sobie poradzi z agresją zwierzaka, jeśli jego opiekun jest w tej kwestii bezradny. W skrajnych bowiem przypadkach lekarz ma prawo odmówić badania zwierzęcia, jeśli zagraża to jego bezpieczeństwu i zdrowiu.

Parę słów odnośnie kotów

Kotom jako wielkim indywidualistom najczęściej trudno coś narzucić. Zwłaszcza dzikie koty, zabrane z ulicy, protestują przeciwko jakimkolwiek zabiegom weterynaryjnym. W lecznicach czasem w użyciu są specjalne rękawice z grubej skóry do poskramiania kocich pazurów, ale warto mieć na wszelki wypadek kocyk, w który można zawinąć delikwenta, aby nie pogryzł i nie podrapał wszystkich chcących mu pomóc ludzi.

Zmiana lekarza

W sytuacji, kiedy zdecydujemy się skorzystać z porady innego lekarza weterynarii lub zmieniamy miejsce pobytu, należy poprosić dotychczasowego lekarza o wydruk lub wpisanie w książeczkę zdrowia przebiegu leczenia. To znacznie ułatwi nowemu doktorowi późniejszą pracę. Jeśli natomiast dostaliśmy skierowanie od prowadzącego naszego pupila lekarza do innej lecznicy na przeprowadzenie określonych badań, np. RTG czy badanie USG, to lecznica, do której zostaliśmy skierowani, wykonuje wyłącznie to badanie i nie jest upoważniona do udzielania własnych porad czy kontynuacji leczenia.

Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Aby odpowiedzieć na forum musisz być zalogowany. Zaloguj się.
 
     
Copyright (c) 2008 by TELEZOO.PL. Wszystkie prawa zastrzeżone.
Aby korzystać z serwisu musisz zaakceptować Regulamin. Chcesz zadać pytanie zapytać o produkt ? Kontakt